ARCYBISKUP METROPOLITA POZNAŃSKI
Drodzy w Chrystusie Bracia Kapłani, diecezjalni i zakonni,
Osoby życia konsekrowanego,
Umiłowani Archidiecezjanie!
W Jubileuszowym Roku Dwutysięcznym, Sługa Boży Jan Paweł II ogłosił dzisiejszą, Drugą Niedzielę Wielkanocną, Świętem Miłosierdzia Bożego dla całego Kościoła. Ojciec Święty zdawał sobie sprawę z tego, że nie wszystkie krzywdy da się wyrównać przy pomocy sprawiedliwości. Że istnieje pewien bezmiar zła i krzywd, które są nie do wyrównania. Problem ten może rozwiązać tylko miłosierdzie Boże i wzorujące się na Nim miłosierdzie człowieka.
W zrozumieniu tej tajemnicy pomogło mu dwoje naszych rodaków: święta Siostra Faustyna, przez którą zostało przekazane orędzie Miłosierdzia Bożego oraz błogosławiony ksiądz Michał Sopoćko, spowiednik świętej i niestrudzony apostoł kultu Miłosierdzia Bożego. Sam Karol Wojtyła - jeszcze w czasie II wojny światowej - jako student i robotnik poznał nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego i wiele razy modlił się przy grobie mało znanej wówczas Siostry Faustyny. Kiedy został arcybiskupem krakowskim, rozpoczął jej proces zmierzający do wyniesienia jej na ołtarze. W końcu - w czasie swojej ostatniej pielgrzymki do Polski - poświęcił świat Bożemu Miłosierdziu, zgodnie z orędziem przekazanym przez naszą świętą Rodaczkę.
TAJEMNICA MIŁOSIERDZIA
Miłosierdzie Boże jest największym przymiotem Boga. Z miłości miłosiernej Boga zostaliśmy stworzeni, z miłosierdzia Bożego zostaliśmy zbawieni. Przez miłosierdzie Boże tam, gdzie "wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska, aby jak grzech zaznaczył swoje królowanie śmiercią, tak łaska przejawiła swe królowanie przez sprawiedliwość wiodącą do życia wiecznego przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego" (Rz 5, 20 21).
a. Bóg Ojciec
Łatwo zauważyć, że cała historia zbawienia to nic innego jak wielkie dzieje miłosierdzia Bożego. Żaden przymiot Stwórcy nie jest tak mocno podkreślany w Biblii, jak - miłosierdzie. Gdy Adam uległ pokusie i zapragnął żyć bez Boga - chociaż wszystko Bogu zawdzięczał - Bóg nie tylko nie ukarał przestępcy wieczną karą, ale usuwając go z raju, obiecał mu ocalenie (Rdz 3,15).
A potem dał ludziom świadectwo swojego miłosierdzia, kiedy - ze względu na kilku sprawiedliwych - gotów był ocalić bezbożne miasta, Sodomę i Gomorę.
Objawiając się z kolei Mojżeszowi nazwał samego siebie Bogiem: "miłosiernym, litościwym, cierpliwym, bogatym w łaskę i wierność, zachowującym swą łaskę na tysiączne pokolenia, przebaczającym niegodziwość, niewierność, grzech" (Wj 34,6-7).
Jeśli Bóg piętnował grzechy swojego ludu ustami proroków i doświadczał różnymi klęskami, to tylko w tym celu, by przywieść go do opamiętania. Nie potępił też Dawida, grzesznika wyznającego swą winę. Dlatego psalmiści, pragnąc wyśpiewać najwyższą pochwałę, intonują hymny do Boga łagodności, miłosierdzia i wierności (Ps 103 [102], 145 [144]).
Spośród wielu imion Boga występujących na kartach Pisma św., imię najbliższe Jego naturze brzmi "Ojciec miłosierdzia" (2 Kor 1, 3). Ten przymiot Boży stanowi jakby latarnię morską dla ludzi, którzy na ziemi chcieliby mieć jakąś nadzieję. On objawia ogromną miłość Boga, który przygarnia do serca grzeszną ludzkość i każdego człowieka.
Nie istnieje dla człowieka inne źródło nadziei poza miłosierdziem Boga. "Nic tak nie jest potrzebne człowiekowi, jak miłosierdzie Boże - owa miłość łaskawa, współczująca, wynosząca człowieka ponad jego słabość ku nieskończonym wyżynom świętości Boga" (Jan Paweł II, Łagiewniki, 7 VI 1997).
b. Syn Boży
Miłosierdzie Boga objawił nam w najdoskonalszy sposób Jezus Chrystus. W Nim nie tylko poprzez myśl, ale cieleśnie - w sposób widzialny - Bóg objawił się jako Ojciec "bogaty w miłosierdzie" (Dives in misericordia, 2). "W rzeczywistości, miłosierdzie jest istotą orędzia ewangelicznego, jest imieniem samego Boga, obliczem Boga, jakie objawił w Starym Przymierzu, a w pełni w Jezusie Chrystusie, wcieleniu miłości stwórczej i odkupieńczej" (Benedykt XVI, Nie ma innego źródła nadziei jak miłosierdzie Boga. Rozważanie przed modlitwą Regina Caeli - 30 marca 2008).
Dlatego też Chrystus mógł streścić swoje posłannictwo w słowach: "Duch Pański spoczywa na Mnie, prowadzi Mnie, namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie, abym uciśnionych odsyłał wolnych, abym obwoływał rok łaski od Pana" (Łk 4, 18-19). Gdy do Chrystusa przybyli wysłannicy Jana Chrzciciela, On odpowiedział im: "Idźcie i donieście Janowi to, coście widzieli i słyszeli: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia i głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię" (Łk 7,22).
Chrystus nauczał o Bożym miłosierdziu w wielu porównaniach i przypowieściach. O nim mówi przypowieść o Dobrym Pasterzu szukającym zbłąkanej owcy, o Ojcu czekającym na powrót syna marnotrawnego, o niewieście cudzołożnej, Zacheuszu, Samarytance przy studni Jakubowej.
Tym, którzy wyrażali sprzeciw wobec faktu, że jadał z grzesznikami, odpowiedział: "Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników" (Mt 9,13).
Jednak najbardziej radykalnym objawieniem miłości miłosiernej Boga stała się ofiara Chrystusa na ołtarzu krzyża. "Ukrzyżowany Jezus jest ikoną bezgranicznego miłosierdzia, jakie Bóg okazuje każdemu człowiekowi" (Jan Paweł II, Środa Popielcowa, 25 II 1998).
c. Duch Święty i Kościół
Prowadzony przez Ducha Świętego Kościół żyje swoim autentycznym życiem, kiedy wyznaje i głosi miłosierdzie i kiedy ludzi wiedzie do zdrojów miłosierdzia. W codziennym życiu Kościoła rozbrzmiewa jakby nieustające echo prawdy o miłosierdziu Bożym.
Po Chrzcie Świętym najbardziej doświadczamy potęgi tego miłosierdzia w sakramencie pokuty. W czytanym dzisiaj fragmencie Ewangelii nasz Pan zwraca się do apostołów: "Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane" (J 20, 22 - 23). Od tej chwili przez całe wieki istnienia Kościoła - poprzez posługę apostolską - ofiarowane jest ludziom wierzącym nieustannie zwycięstwo łaski nad grzechem. Przez posługę kapłanów ciągle dociera do nas miłosierna miłość Boga.
PEREGRYNACJA RELIKWII ŚWIADKA MIŁOSIERDZIA
Jednym z największych świadków Bożego miłosierdzia w dziejach Kościoła był skromny proboszcz z Ars, św. Jan Vianney. Ze względu na swoją pokorę, rozmodlenie i nieustanną pokutę został obdarowany wielkimi łaskami. Przy jego konfesjonale klękały tysiące ludzi, on zaś niejednokrotnie przypominał spowiadającym się grzechy przez nich zapomniane, albo zatajone. Aby przyjąć sakrament pokuty - radził - potrzeba trzech rzeczy: wiary, pozwalającej odkryć Boga obecnego w kapłanie; nadziei pozwalającej wierzyć, że Bóg udzieli nam łaski przebaczenia; wreszcie miłości, skłaniającej nas do kochania Boga i przekazującej sercu żal za to, że Go obraziliśmy.
W dobiegającym końca Roku Kapłańskim mamy okazję oddać hołd temu świętemu spowiednikowi. Od środy 14 do poniedziałku 26 kwietnia w Archidiecezji Poznańskiej będzie miała miejsce peregrynacja relikwii św. Jana Vianneya. Relikwiarz ręki, którą patron spowiedników udzielał dziesiątki tysięcy razy rozgrzeszenia, odwiedzi 21 parafii naszej Archidiecezji, seminaria duchowne i formacyjne domy zakonne.
Kult relikwii jest przykładem potęgi zmysłu wiary Ludu Bożego. "Wszelkie bowiem prawdziwe świadectwo miłości, jakie okazujemy mieszkańcom nieba, z natury swojej zmierza ostatecznie do Chrystusa, który jest ?koroną wszystkich Świętych?, a przez Niego - do Boga, który jest przedziwny w świętych swoich i w nich jest uwielbiony" (Lumen gentium, 50). Kult ten wyrasta z przekonania, że godność dzieci Bożych rozciąga się również na nasze ciało. Pisze św. Paweł Apostoł: "Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie?" (1 Kor 6,19). Obecność relikwii Jana Vianneya pośród nas oznacza jego szczególne wstawiennictwo za nami u Boga, a oddawanie im czci wyraża komunię całego Kościoła powołanego do dawania świadectwa wierności Zbawicielowi (por. Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, Dyrektorium o pobożności, 237). Potraktujmy więc zbliżające się nawiedzenie jako osobiste spotkanie ze św. Janem Vianneyem, które może stać się wyjątkową okazją do pogłębienia naszej duchowości. On przecież wstawia się za nami u Ojca, ofiarując Mu zasługi, które przez Jezusa Chrystusa zdobył na ziemi, służąc Panu i w ciele swoim dopełniając tego, czego nie dostaje cierpieniom Chrystusowym.
Serdecznie zapraszam wszystkich kapłanów, osoby życia konsekrowanego i wiernych świeckich do wspólnej modlitwy przy relikwiach św. Proboszcza z Ars. Relikwie te - z uwagi na ograniczenia czasowe - nie mogą nawiedzić wszystkich parafii naszej Archidiecezji. Dlatego zapraszam wszystkich do wybranych kościołów stacyjnych. Księża proboszczowie powiadomią swoich parafian o lokalizacji tychże kościołów i o programie uroczystości.
ZAKOŃCZENIE
"Dajcie nam świętych kapłanów a święte będą rodziny i święty będzie świat!" - powtarzała błogosławiona Matka Teresa z Kalkuty. A zatem módlmy się wytrwale - za wstawiennictwem św. Jana Vianneya - aby i pośród nas pracowali święci kapłani, którzy odnowią nie tylko życie Kościoła, ale naszych rodzin, całej naszej Ojczyzny. Módlmy się, by Chrystus - najwyższy i wieczny Kapłan - był obecny na drogach naszego życia przez gorliwych, mądrych i ofiarnych księży. Módlmy się za nasze Arcybiskupie Seminarium Duchowne i o nowe powołania z naszych parafii, z naszych rodzin.
Maryi, Matce Miłosierdzia, zawierzam czas peregrynacji relikwii św. Jana Vianneya w naszej Archidiecezji.
Na owocne przeżycie tego czasu wszystkim wiernym, a w szczególności tym, którzy z troską myślą o kapłanach i modlą się za nich, z serca błogosławię.
Poznań, dnia 11 kwietnia 2010 roku.
N. 1955/2010